31 stycznia 2010

Czar

http://www.youtube.com/watch?v=vARPv9T6teQ

Śnię, a śnieniem owym uśmiecham się z miłością.
W tajemnicy uśpiona tajemnicą się otulam.
Kocham.

Nie wiem.
Jestem zwyczajnie.
Nie muszę.
Mogę.
Czynię.
Potrafię.

Szukam i czekam.
Jestem.
Taka właśnie.
Kolorowa.

Skrawki pragnień z istnieniem się przenikają.
Marzenia śpiewne, zwiewne.
Codzienność silna, nieskruszona.

Jestem.
Kruszyna.
Liść.
Uśmiech.
Łza.
Kobieta.

Kocham.
Jestem.

Co daje nam to moje pisanie?

Kawa.
Wyciszona muzyka.
Fotel.
Myśli.
Ja.

Wiesz, zastanawia mnie co z mojego pisania wynika? Co sprawia, że mnie czytasz, słuchasz, chcesz ze mną przebywać? Co daje Tobie i mnie nasze spotkanie?

Wczoraj spotkałam człowieka. Każdego człowieka spotkałam inaczej. Każdy w nowej odsłonie, w nowych okolicznościach, które stwarzaliśmy wspólnie. Wczoraj kolejny raz stało się jasne, że spotkania człowieka z człowiekiem są celowe, ważne i nie są wynikiem przypadku.

Co daje nam to moje pisanie?

Poznawanie siebie jest podróżą, która nic nie kosztuje, na którą każdy może sobie pozwolić. To taka wyprawa w cieśniny, w zakamarki naszych serc i dusz. Dlaczego podróżnicy to zazwyczaj ludzie niebanalni?
Co sprawia, że Ty jesteś niebanalny? Bo jesteś! Wiesz o tym?

Co nam daje to moje pisanie?

Wczoraj przeczytałam fragment tekstu, który jakiś czas temu napisałam i jest on częścią mojej wystawy i wówczas usłyszałam, że ważne jest, że czytam ten tekst ja. Czytam go inaczej niż mówię potocznie, inna emisja głosu, inne natężenie myśli, pełniejsze znaczenie słów. A potem cisza, trwanie, rozmowa - cokolwiek. Owego "cokolwiek" zaplanować się nie da. Bo gdy czujesz się przy mnie bezpiecznie, nie musisz krępować własnych reakcji - możesz przyjąć tekst przeze mnie czytany tak jak chcesz. To jest tajemnica życia - bezpieczna wolność w miłującej akceptacji.

Kiedy spotykam człowieka, mam wewnętrzną potrzebę być z nim prawdziwie. Kiedy rozmawiam przez telefon odkładam inne sprawy i jestem. Kiedy spotykam się z kimś daję mu to co mam biorąc jednocześnie to co on chce i może ofiarować. Zawsze dokonujemy aktu obdarowywania. Zawsze mamy coś co możemy podać dalej. Zawsze możemy podać komuś dłoń ciepłą i spojrzenie pełne miłości, zawsze możemy przyjąć miłosne spojrzenie lub cierpienie drugiego człowieka. Nie musimy być sami nawet jeśli jesteśmy samotnikami.

Po co nam to pisanie?
Może po to właśnie by się spotkać? By uczynić coś z serca? Może po to by odnaleźć w sobie piękno, którego nie widać w pierwszej chwili?

Po co nam to moje pisanie?

Kim się teraz stajesz?
Kim ja się staję w Twoich oczach?
Kim jesteśmy teraz?

30 stycznia 2010

relacja

dobra
zła
ludzka
zdrowa
toksyczna
umiera
rodzi się
daje siłę
stymuluje
pobudza
powoduje

A jamais

A kiedy zbliża się chwila gdy nie ma już nic - złap za rękę kogokolwiek, ale nie bądź sam.
A kiedy jest tylko trud - przepracuj go i wróć.
A kiedy jest miłość - rozdawaj ją wszędzie.

29 stycznia 2010

Wernisaż - GOK - 18.02.2010 r., godz. 18.00



"Rzeki drugi brzeg" staje się prawdopodobnie cyklem zamkniętym. To spotkanie człowieka z człowiekiem. Każdy z nas zna ten stan, w którym doświadczamy bezsilności, trudu, tracimy siłę i nadzieję. Wielu z nas znajduje sposoby by podnieść się mimo wszystko i wygrać własne życie. Wygrać siebie ze sobą. Inni wciąż poszukują metod. Zawsze jednak stajemy przed wyborem: Czy chcemy być szczęśliwi? Odpowiedź twierdzącą zapewne poda większość nas. Spontanicznie. Jeśli jednak w domowym zaciszu spotkamy się sami ze sobą - prawda często będzie inna. Bycie szczęśliwym człowiekiem jest poważnym wyzwaniem.

"Rzeki drugi brzeg" to moja opowieść o byciu szczęśliwym człowiekiem, o zakończeniu etapów, które zakończyć trzeba po to by móc postawić kolejny krok. Nie jest to opowieść o uczuciach, ale o postawie, o metodzie.

Zapraszam Ciebie na spotkanie, w trakcie którego będziemy mogli wszyscy się zatrzymać na kilka chwil i uświadczyć dobra, ciepła i miłości.

Szczęścia Tobie życzę.
aja


26 stycznia 2010

Wystarczy zamknąć przeszłość by pojawiła się przyszłość

Z uporem maniaka powtarzam chyba, że miłość jest jak tlen.
Miłość potrzebna do życia.
Nie do wegetacji!!!

Dziękuję za trud miłowania.
Za ciszę, milczenie, odejście, pojawianie się.
Dziękuję za to, że sama mogę określić czego na ten moment, w tej sytuacji mi potrzeba.
Dziękuję, że staję się wolna od człowieka.

I oby choć ta jedna rzecz na świecie nie miała drugiej strony księżyca...

25 stycznia 2010

Przenikanie

A jeśli nasze spotkanie zawsze jest po to by nastąpiła konfrontacja?
Jeśli nie ma ono nic wspólnego ze stałością, bo stałością jest zmienność?
Jeśli Twoje i moje spojrzenie na świat, tak odmienne, mają się jedynie spotkać, przeniknąć, sprowokować do czynu i rozejść?

A my zawsze chcemy wszystko zachować...

Chcemy aby wszystko trwało tak jak w jednej, upragnionej chwili, która zdawać by się mogło choć na chwilę przeniosła nas w realia snów.

Każdy dotyk, muśnięcie, myśl, słowo wyszeptane, każda rozmowa, każde spotkanie, wszystko co w nas się wydarza zostaje w nas na zawsze. Choć przed nami kolejne kroki do postawienia - to co się wydarzyło - już nie odejdzie. Zostanie na zawsze.

Nie ma sensu krok stawiany bez miłości.

Miejcie nadzieję - w hołdzie prawdy niezłomnej

http://www.tekstowo.pl/piosenka,jacek_wojcicki,miejcie_nadzieje.html
Jacka Wójcickiego uwielbiałam od zawsze.
Przemawia przez Niego wielka siła, moc...
Zmusza do życia.
Zmusza....

Miejcie nadzieję!... Nie tę lichą, marną
Co rdzeń spróchniały w wątły kwiat ubiera,
Lecz tę niezłomną, która tkwi jak ziarno
Przyszłych poświęceń w duszy bohatera.

Miejcie odwagę!... Nie tę jednodniową,
Co w rozpaczliwym przedsięwzięciu pryska,
Lecz tę, co wiecznie z podniesioną głową
Nie da się zepchnąć ze swego stanowiska.

Miejcie odwagę... Nie tę tchnącą szałem,
która na oślep leci bez oręża,
Lecz tę, co sama niezdobytym wałem
Przeciwne losy stałością zwycięża.

Przestańmy własną pieścić się boleścią,
Przestańmy ciągłym lamentem się poić:
Kochać się w skargach jest rzeczą niewieścią,
Mężom przystało w milczeniu się zbroić...

Lecz nie przestajmy czcić świętości swoje
I przechowywać ideałów czystość;
Do nas należy dać im moc i zbroję,
By z kraju marzeń przeszły w rzeczywistość


Miejcie nadzieję
Adam Asnyk


Nie zapomnijmy jednak o wersji oryginalnej....

19 stycznia 2010

Głos

Czasem słów nie potrzeba
by wyrazić
siebie

Czułość
Namiętność
Pożądliwość bezkresną

Czasem ciszy potrzeba
By zaistnieć
w sobie

W sercu
Rozumie
Tam gdzie się wcześniej nie było jeszcze

Czasem głos zmienia wszystko
Stosy słów wypowiedzianych
Rozumianych tu i teraz
Należycie
Bez wyjaśnień

Czasem tęsknota tak wielka
Że sił brak
Lecz potem
Nastaje nowe życie

18 stycznia 2010

Fotoreportaż z wernisażu dn. 16.01.2010 r. - część druga










Fotoreportaż z debiutanckiego wernisażu dn. 16.01.2010 r.




Witaj,

Drogi Czytelniku, dzięki Tobie i wszystkim osobom, które miały, mają i będą miały wpływ na moje życie powstał projekt wystawienniczo-odczytowy zwyczajnej bloggerki, czyli mnie. Okazało się bowiem, że pisanie w internecie nie wystarcza osobie, której celem jest tworzenie relacji. Te zaś tworzymy na różne sposoby, im jednak są one bardziej bliskie, rzeczywiste, tym bardziej o nie zabiegamy bo one mają dla nas priorytetowe znaczenie.

Wernisażu nie traktowałam jak występu wschodzącej gwiazdy bo się nią nie czuję. Moim celem było stworzenie warunków do spotkania człowieka z człowiekiem. Odpowiednia atmosfera, którą można stworzyć we wszelkich okolicznościach, kameralna muzyka (Czerwieńsza Strona Jabłka), chęć wysłuchania i wypowiedzenia się, zatrzymania się w zabieganiu i przebywania ze sobą sprawiły, że wieczór okazał się zbyt krótki w stosunku do potrzeb Gości. I to właśnie jest piękne!
W trakcie rozmów indywidualnych zaistniały na twarzach Gości zarówno uśmiechy, promyki łez radości jak i słowa wdzięczności. Każdemu tego wieczora było chyba dobrze...

Dziękuję wszystkim, którzy byli ze mną fizycznie, duchowo i mentalnie tego dnia. To początek wielkiej podróży. Wystawa będzie bowiem w całej Polsce, a i Europy się nie obawiam. Kolejne spotkania z pewnością będę zapowiadać z odpowiednim wyprzedzeniem, byś mógł Drogi Czytelniku zaplanować swój cenny czas i uczynić dla siebie dobro, dać sobie chwilę relaksu, odpoczynku i miłości.

17 stycznia 2010

Inspiracją jest film "Wierny ogrodnik"

Jest taka płaszczyzna człowieczeństwa, w której wszystko jest tak jasne, ufne i przejrzyste jak miłość. Taka płaszczyzna, która uczy i daje szanse, która otwiera nowe możliwości i stawia wymagania, która czule i delikatnie snuje się w człowieczym wnętrzu bez nachalnej potrzeby wychodzenia na powierzchnię mimo iż jest wiernie i absolutnie stabilna i stała. Istnienie, które zachwyca bo jest czymś zupełnie nieznanym. Byt, którego się nie rozumie, lecz się go pragnie. Tęsknota, która jest lecz nie odbiera chęci do życia, daje prawo odejścia i delektowania się każdą nadchodzącą i stwarzaną chwilą. Delikatna smuga myśli. Delikatna smuga uczuć. Delikatna smuga istoty.

Czasem powraca mocniej, czasem szeptem zamiata kurz po stawianych przez nas krokach. Nie wiem od czego zależy jej intensywność w mojej świadomości, ale wiem, że świadomość moja jest jedynie fragmentem mojej pełni. A tej nie pojmę. Zawsze będzie dla mnie zachwycającym sekretem. Moja pełnia... Wielowymiarowa pełnia.

Wciąż powraca do mnie zdanie, które jakiś czas temu zapisałam na tym blogu - "Nie ma sensu krok stawiany bez miłości". Z każdym dniem doświadczam prawdziwości tego zdania. Z każdym dniem poznaję nowe oblicza miłości i konfrontuję z tym co wiedziałam dotychczas. Mogę gdybać co wydarzyłoby się tego lub innego dnia gdybym ja podjęła inne działania niż podjęłam, ale to nie pomoże mi postawić kroku naprzód. Mogę także zgodzić się z tym co zrobiłam, zaakceptować to i nie uciekać przed tym. Wtedy dopiero zacznę wyciągać wnioski. Może następnym razem moja historia potoczy się inaczej bo ja podejmę inne działania....

Siła okoliczności sprawia, że wciąż piszę siebie choć unikam tego. Te doznania jakie dane mi jest przeżyć, te spotkania jakie przyjmuję jak wielkie dary, te historie jakie współtworzę. Nie piszę tylko siebie. Piszę nas. A każdy kto dodaje esensji temu co jest staje się kolejnym współautorem. I tak odkrywana jest nieograniczona, doskonała pełnia.

16 stycznia 2010

Pozostawię te myśli bez tytułu, choć istnieje ryzyko dychotomii

Z kalendarza Majów:
KIN 178 - Białe Solarne Zwierciadło

Dziś jestem gotów poznać swoje ciemne strony i przyczynę ciągłych rozczarowań w życiu. Lustrzane odbicia pokażą mi moje własne twarze, sędzią zaś będzie miłość. Dziś nie będę narzekać, upierać się i bronić. Pokora pozwoli mi poznać stan mojego ciała emocjonalnego. Dziś nie będę się nad sobą rozczulać.
http://www.maya.net.pl/

Jestem właśnie tym kim jestem.
Ni mniej, ni więcej. Wszelkie fascynacje, emocje, odczucia mają znaczenie wówczas gdy się pojawiają. Potem jednak warto je wziąć za chleb powszedni i iść dalej.

Tak, dziś popełniłam debiut. Wszelaki debiut. Słowa, fotografii, kompozycji slowno-muzycznej, organizacji i czego tam jeszcze.. Wymieniać można. Dostałam piękne róże i.... co dla mnie najważniejsze kręcące się czule i delikatnie łzy w oczach kilku Słuchaczy gdy podchodzili i dziękowali za to czego byli uczestnikami.

Radość!
Radość bo to właśnie Ci, którzy przybyli na mój debiutancki odczyt pokazali mi swoją determinacją, że to ma sens. Za to Wam dziękuję! Za to co jest i co się jeszcze wydarzy!
A tematem miłość była i przekroczenie siebie. Takie sobie proste sprawy codzienności. I ja młoda mówiłam do Osób, przed którymi chylę czoła, z szacunkiem oddając im wszelkie podzięki - o życiu, o istocie miłości, o trudzie podejmowania decyzji.

Taka właśnie jestem. Dziewczyna w trampkach, w pomiętych spódnicach, z nieidealnym bytem fizycznym, z wrażliwością, która czasem przeszkadzała i intelektem, o którego istnieniu świadomości nie miała większość życia. Taka właśnie jestem.

Dziękuję za to, że jestem
Dziękuję za pełnię
Dziękuję za łzy poruszenia
Dziękuję za miłość ponad przeciętną
Dziękuję za wysłuchanie
Dziękuję za słowo
Dziękuję za istnienie
Dziękuję za odwagę
Dziękuję za MIŁOŚĆ

"Rób swoje, pisz dalej bo nie wiesz kto Ciebie jeszcze posłucha....." - za te słowa dzięki i czynić będę tak właśnie - nieustannie. Tego pragnie we mnie miłość. To na mnie wymusza wręcz:) A ja pokornie się temu nurtowi poddaję:)

Jeszcze tylko chwila

Przed ważnym doświadczeniem jest zawsze oczyszczenie.
Brak doświadczeń - brak oczyszczeń.
Za kilka chwil moje życie wyjdzie na światło dzienne, zupełnie tak, jakbym miała się prostytuować. I nigdy już nie będzie tak samo.

Wczoraj doznałam oczyszczenia. Miłości, której celem jest istnienie i dawanie życia. Nie mówię jednak jakiego życia. Miłości pełnej, obolałej, zmęczonej, zatroskanej, ze łzami w oczach, z pełnym oddaniem, pożądaniem i szczęściem. Wszystkie one, wszystkie te elementy odbyły się wczoraj. W jednej chwili.

Pragnieniem moim jest miłowanie i o nim dziś mówić będę na swoim wernisażu. Miłość nierozerwalna jest z wszystkim co w życiu najważniejsze. Niegdyś widziałam w tym marzenie, pragnienie, cokolwiek.... Dziś wiem, że te słowa są moim życiem, jego treścią.

Trwanie w miłości jest tym czego pragnę na zawsze i wszystko jedno gdzie. Pełnia nie zna granic bo jest pełnią. Miłość nie zna granic bo jest ponad nami, skorumpowanymi przez cierpienie, ból, lęk, doświadczenie, inteligencje ludźmi.

Ten wernisaż dedykuję Tobie Moja Miłości.
Amen

8 stycznia 2010

Przed-przedsmak smaq:)





Tak to było gdzieś tu..... na blogu...
A niebawem - 16.01.2010 r. będzie nowym błękitem:)

Zapraszam wszystkich na mile spędzone popołudnie sobotnie, słowno-muzyczne:)

Niespodzianka będzie:)

Serdeczności:)

teraz i tu

jest

tworzy się

istnieje

dzieje się

będzie

było

ma sens

minie

Struna

Kiedy siedzisz wyprostowana jak struna i przekraczasz własne stany istnienia docierasz do piękna. Odnajdujesz siebie jako nowego człowieka. Widzisz co czynią z Tobą podjęte przez Ciebie decyzje. Przyglądasz się temu co do tej pory było Ci obce. Dziś to co obce - staje się Twoje.
Kiedy prężysz się jak struna nadając swoim kształtom powab i wdzięk, którego pragnie każdy Ciebie oglądający decydujesz o sobie i innych. Wybierasz myśli, którym chcesz otworzyć wrota świadomości i zamykasz wierzeje tym myślom, których ewidentnie nie chcesz. To Twoja droga wyboru.
Kiedy prężysz się ukazując swoje piersi, długą szyję, powabną linię pleców doświadczasz znamienitych doznań. Jakby Cię obserwować miał ktoś. Jakby jakiś niewidzialny byt materializował się właśnie i wpatrywał w Ciebie jak w kogoś irracjonalnie pięknego.
Kiedy prężysz się jak struna wpatrując się w oczy kochanka dostrzegasz kim jesteś dla niego. Tam zgłębiona jest cała esencja Waszego istnienia, jego pragnienia i Twojego piękna.
Kiedy prężysz się piękna jak struna szlachetna, cała Ty jesteś piękna. Twoje ruchy, spojrzenie, myśli, wszystko co czynisz jest dostojne, delikatne i dystyngowane. Jesteś jak piórko ulotna, jak wszechmoc silna. Wtedy wiesz, że masz absolutną władzę.

cisza

... sprawia, że człowiek myśli lub przychodzi bo człowiek jej potrzebuje.
... odkrywa to czego człowiek nie dostrzegał.
... wzmacnia siły.
... odbiera je.
...

Well....6 :)

5 stycznia 2010

Well....1 :)

Maintenant

Cokolwiek czynisz - czyń z miłością.

3 stycznia 2010

Przemijanie

Jestem tu gdzie mogę kochać Ciebie.
Za chwilę kochać będę gdzie indziej.
Przemijanie.

Osób przemijanie.
Czasu przemijanie.
Doświadczeń przemijanie.
Myśli przemijanie.

Teraz jest śnieg.
Gitary szept cichy.
Cień wspomnień czmycha gdzieś w głowie.
Ogołocenie chwili.

Szeptem gładzę Twą twarz.
Szeptem dotykam myśli.
Szeptem przemijam w Tobie.

Miłość.
Przemijanie ku wolności.

2 stycznia 2010

Poranna kawa na dłoni

Twoja dłoń ciepła, niepewna, czuła.
Zasłuchałam się.
Piersi same tulą się do Ciebie.
Cisza.
Droga.
Idziesz i otwierasz kolejne wrota.
Nie ma granic.

Słowo.
Wolność decydowania.
Smak pocałunku.
Cel.
Sposób.
Niczego nie musisz się bać.

Wargi.
Obnażone.
Przed Tobą.
Otwarcie.
Poznanie.

Kolejny krok.
Co dane pozostanie.
Co przemilczane nieuświadomione.
Pewność bycia kochanym.
Wolność.
Droga w głąb siebie.
Droga przed siebie.
Świadomość istnienia.
Niezastąpiona świadomość.
Wolność bycia.
Wolność odejścia.
Wolność wyboru.
Wspólnota.

Poranna kawa na dłoni…


http://www.youtube.com/watch?v=soXFm1WL5Sg